//////

Modyfikacje zachowań

PODOBNIE JAK RUCH INSTYNKTOWNY

Podobnie jak ruch instynktowy, wpojony sposób ru­chu również jest „skrojony na miarę”, nie tylko wszakże w odniesieniu do ogólnych potrzeb gatunku, lecz także wobec całkiem szczególnych warunków ży­cia osobnika. Łatwo pojąć, jak wysoka jest wartość tego układu właściwości dla utrzymania gatunku. Najwyższa jest ona w przypadku zwierząt, które mu­szą dawać sobie radę w przestrzeni życiowej o złożo­nej strukturze i dużym urozmaiceniu. U istot na­drzewnych, które przemieszczają się za pomocą chwy­tających rąk i które zarazem są zazwyczaj zmuszone radzić sobie za pomocą wpojonego, dobrze opanowa­nego ruchu z drogą wśród gałęzi, w wyuczonej sek­wencji ruchów musi być przygotowany każdy literal­nie krok i każdy chwyt.

WIELKA DOKŁADNOŚĆ

Wielka dokładność przysto­sowania jest tym chwytnorękim drzewołazom nie­zbędna dlatego zwłaszcza, że cęgopodobna dłoń winna się domknąć wokół gałęzi we właściwej chwili i wła­ściwym położeniu, jeśli ma utrzymać zwierzę. Spośród chwytnorękich drzewołazów jedynie powolne nocne małpiatki, jak lorisy i zachodnioafrykański lemur potto, mogą sobie pozwolić na powierzenie swej orien­tacji przestrzennej mechanizmom dostarczającym in­formacji chwilowej. Natomiast wszystkie szybko się poruszające, zwłaszcza zaś wszystkie skaczące mał­piatki i małpy są skończonymi mistrzami dobrze opanowanego ruchu. W tym też tkwi jedna z przy­czyn, dla których człowiek wziął swój ród z grupy takich właśnie istot.

POWSTAŁE W PROCESIE NAUKI

Ponieważ nie widzę żadnej zasadniczej różnicy po­między procesami, które uczestniczą w zwykłym wy­uczaniu się drogi a tymi, które mają udział w nauce najbardziej złożonych ruchów dobrze opanowanych, nie wydaje mi się potrzebne postulować z gruntu róż­ne procesy w centralnym systemie nerwowym dla wyjaśnienia uczenia się receptorycznego i motorycznego. To, co nowego powstaje w procesie nauki, za­równo w sferze receptorycznej, jak i motorycznej, za­sadza się na nowych połączeniach. Innymi słowy: modyfikacja adaptacyjna zawsze prawdopo­dobnie dotyczy synaps i jest nader blisko spokrewnio­na z indukcją w rozumieniu Spsmanna.

W PROCESIE KOPULACJI

Wraz z wielką fulguracją nowego obwodu ze sprzęże­niem zwrotnym, dzięki której dokonuje się nauka z sukcesów, końcowe ogniwa liniowego do­tychczas łańcucha procesualnego otrzymały nową funkcję. Nim doszło do wielkiego wynalazku re­akcji warunkowej, działaniu końcowemu przypadało jedynie bardzo proste zadanie: dopełnić ciągu ruchów zgodnie ze sztywnym programem „zamkniętym” oraz złożyć o tym meldunek zwrotny, wyłączając w ten sposób zachowanie apetencyjne. Już z nagłego, kry­zysowego spadku pobudzenia po wykonaniu działania końcowego można wnosić, że taki meldunek zwrotny jest rzeczywiście przesyłany; eksperymentalnie do­wiódł tego F. Beach, który u samca szympansa ope­racyjnie wyłączył meldunek zwrotny o opróżnieniu pęcherzyków nasiennych, przekazywany w procesie kopulacji.

WSZYSTKIE KOORDYNACJE DZIEDZICZNE

Wiemy już , że wszystkie koordynacje dzie­dziczne mają tendencję do nieprzerwanego działania. Hamowanie centralnie koordynowanych ruchów jest pierwszą z funkcji, w których służbie powstały nadrzędne scentralizowane instancje w ośrodkowym systemie nerwowym. „Centra” te muszą zarazem, obok funkcji hamowania, posiadać umiejętność odhamowywania we właściwym biologicznie momencie każdego z nadzorowanych sposobów poruszania się, innymi słowy, muszą być w stanie przyjmować infor­mację chwilową o tym, że taki korzystny moment na­stąpił. Koordynacja dziedziczna, nadrzędny wobec niej ośrodek hamowania i mechanizm wywoławczy stano­wią więc od razu funkcjonalną jedność. Heinroth two­rząc pojęcie swoistego gatunkowo działania z popędu dostrzegł to z genialną wnikliwością.

PIERWOTNA TREŚĆ

Pierwotnie treścią meldunku przekazywanego do „centrum” przez koordynację dziedziczną jest tylko „program wypełniono”, na co instancja nadrzędna każe ponownie włączyć hamowanie przed chwilą wstrzymane. Jedynie w wyjątkowych przypadkach działanie końcowe zaspokajające popęd ustaje wsku­tek „wybiegania się”, tzn. wyczerpania się specyficz­nego dla jego czynności pobudzenia, jak np. przy śpiewie wielu ptaków, który stopniowo, powoli ucicha.Jest bardzo prawdopodobne, że ciśnienie selekcji znalazło w mechanizmie omawianego tu prostego sy­stemu podatne miejsce, co pozwoliło mu przetworzyć mechanizm meldunków o wykonaniu w mecha­nizm meldunków o wyniku. Od działania końco­wego wymaga ta nowa funkcja znacznie większych świadczeń; jest ono jakby dzielnym żołnierzem, który dotąd potrafił jedynie meldować „rozkaz wykonano”, teraz zaś ma się nagle wykazać umiejętnością składa­nia najwyższej generalicji przemyślanych raportów o tym, jakie rezultaty przyniosła jego akcja, i nawet o tym, co generałowie zarządzili niesłusznie.

WYNALAZEK REAKCJI

Tak więc wynalazek reakcji warunkowej stawia nowe wymagania mechanizmowi działania końcowe­go; nie tylko musi powstać aparat, który składa bo­gaty informacyjnie meldunek o wyniku działania, lecz nadto wymagana jest energia nerwowa w ilo­ściach niezbędnych, by doprowadzić wyraziście tę wiadomość do wszystkich, licznych i rozmaitych in­stancji centralnego systemu nerwowego, których funk­cjonowanie ma ulec adaptacyjnej zmianie. Pod selek­cyjnym ciśnieniem tych nowych funkcji w mechani­zmach działania końcowego rozwinęły się specjalne struktury i fizjologiczne właściwości, których daw­niejsi etologowie przez długi czas nie rozumieli po­prawnie.

ZACHOWANIE W SYSTEMIE

Zachowanie w systemie niepodatnym na uwarunko­wanie, w rodzaju swoistego gatunkowo działania z po­pędu, przebiega bez widocznego wyakcentowania działania końcowego. Dotyczy to zwłaszcza tych łań­cuchów zachowań, które jak kopulacja u wielu stawo­nogów funkcjonują w życiu osobnika tylko raz jeden.U zwierzęcia wykonującego działanie końcowe nie za­uważa się bynajmniej żadnego specjalnego wzrostu ogólnego pobudzenia. W porównaniu z pełnym pod­niecenia tańcem godowym, jakim np. samczyk ska- czela, pająka skaczącego, zabiega o samiczkę, samo dopełnienie kopulacji, stanowiące zakończenie łańcu­cha zachowań, wygląda wręcz sennie. Nawet u bardzo podatnych na uczenie się pielęgnic, , wysoce rozwiniętych ryb, które troszczą się o potom­stwo, składanie ikry i zapłodnienie odbywa się bez żadnego zauważalnego wzrostu pobudzenia, przeciw­nie, wstępne ceremonie kojarzenia się par, z ich ta­necznymi.