//////

Grody, zamki, fortece

WIELKA WĘDRÓWKA LUDÓW

Wielka wędrówka ludów była jednak zjawiskiem, które unicestwiło ich zamierzenia. Nowe plemiona i ludy, jakie napły­nęły na obszary dawnych prowincji rzymskich, nie łączyło już żadne kulturowe pokrewieństwo z cywilizacją antyku. Nie byli to bowiem ci „barbarzyńcy”, z którymi przez wieki Rzym walczył  których zarazem cywilizował. Ci bowiem, zwłaszcza Gallowie na terenie Francji, w IV i V w. byli już kulturowo niemal Rzymia­nami i sami padli teraz ofiarą nowej fali germańskiego naporu lub stopili się z najeźdźcami. W tym drugim przypadku (typowym właśnie dla dawnej Galii) rzymska kultura w pewnych formach przetrwała i stanie się po wiekach żyznym podglebiem dla rozwi­niętej kultury średniowiecznej.

FORMOWANIE SIĘ NOWYCH PAŃSTW

Okres wędrówek ludów i formowanie się nowych państw w Eu­ropie był jednak pełen niezwykłego chaosu i niemal całkowitego zagubienia rzymskich tradycji, doświadczeń i osiągnięć. Nowe ludy zaczynały swój rozwój i swoją historię jakby od nowa. Nie umiano budować tak pięknie, trwale i kunsztownie, jak za czasów rzymskich, dawne miasta popadły w ruinę, nowych prawie nie zakładano, obumarł „przemysł”, rzemiosło, podupadł handel. Władcy licznych królestw i księstw, nietrwałych zresztą, często nie mieli stałej rezydencji, przenosząc się z jednego grodu do dru­giego. Zamki, miasta otoczone murami obronnymi pojawią się właściwie dopiero w X i XI w.

DWA WIELKIE STYLE

  1. Poza budowlami sa­kralnymi tradycje antyku zostały jednak rzeczywiście zarzucone. Germanie i Słowianie znali przede wszystkim budownictwo drew­niane. Dopiero stabilizacja polityczna, społeczna i kulturowa otworzy po kilku wiekach drogę murowanej architekturze średnio­wiecznej, której zasady konstrukcyjne i estetyczne niewiele jed­nak będą miały wspólnego (a właściwie nic wspólnego, z wyjąt­kiem architektury we Włoszech, południowej Francji czy Hisz­panii) z tradycją antyczną. Zasady te wypracowane zostaną j.uż przez nową Europę, przez nowe ludy, w toku długich poszukiwań i własnych doświadczeń, u fundamentów ich zaś legną odmienne założenia ustrojowe, społeczne, kulturowe i religijne. Kształt bu­dowlom rozwiniętego średniowiecza nadadzą dwa wielkie style: romański (XI — pocz. XIII w.) i gotycki (XII — pocz. XIV w.).

 

W PAŃSTWIE BAZYLEUSÓW

  1. W 395 r., jak już wspomniano, nastąpił podział cesarstwa rzym­skiego na zachodnie ze stolicą w Rzymie i wschodnie ze stolicą w Konstantynopolu. Pierwszemu pisanych było jeszcze kilkadzie­siąt lat bardziej formalnej już niż rzeczywistej egzystencji, drugie utrzymać się miało przez ponad tysiąc lat. Wschodnie cesarstwo nazywa się dziś bizantyjskim. Trzeba jednak przypomnieć, że sa­mi Bizantyjczycy tak siebie nie nazywali. Uważali się przez setki lat za dziedziców antycznego Rzymu, państwo zwali po grecku Romajoj, a więc rzymskim. W ciągu całych dziejów imperium ce­sarze bizantyjscy — bazyleusowie — pretendowali do zwierzch­nictwa nad światem, nie uznając ani cesarskich godności frankij- skich, ani takichż tytułów niemieckich czy przez pewien czas ca­rów bułgarskich. Nawet w okresach słabości i upokarzających stosunków lenniczych wobec swych wrogów formalnie bizantyj­scy bazyleusowie uważali się za królów królów. Otaczali się też niezwykłym przepychem, bogaty ceremoniał dworski podnosić miał ich boską władzę w oczach poddanych i ludów ościennych.

ZAJĘTE TERENY ITALII

Gdy germańscy Longobardo­wie zajęli znaczną część północnej Italii, w środkowej obszary To­skanii i Spoleto, na południu zaś Benewent, pozostające pod wła­dzą bizantyjską rejony Półwyspu Apenińskiego trzeba było rów­nież jak najszybciej ufortyfikować. Na nie zajęte jeszcze przez Longobardów tereny Italii przeniesiono więc ten wypróbowany system obronny. Na polecenie cesarza Maurycjusza zbudowano w drugiej połowie VI w. całą sieć kaszteli, które zabezpieczyć miały główne drogi strategiczne i oddzielić rejony zajęte przez Longobardów. Potężne warownie stanęły wówczas wzdłuż szlaku łączącego Padwę z Genuą, poprzez Monselice, Modenę i Luni. Ta linia fortyfikacyjna odcinała włości longobardzkie na północy Italii od ich terenów w Italii środkowej i południowej. Kasztele na linii Rawenna — Rzym oddzieliły longobardzkie Spoleto od po­zostającej również w ich rękach Toskanii. Longobardów okupują­cych Benewent odcięto od dostępu do morza szeregiem fortec wzniesionych na szlaku Rzym — Neapol.

TEMY

Już nie wydzielone oddziały obsadzały dane ka­sztele i zagospodarowywały należące do nich obszary rolnicze, lecz całe armie, wewnątrz prowincji, obsadzały określone rejony, zagospodarowując je i wznosząc warownie. Dowództwa tych armii przejęły również wiele kompetencji dotychczasowej administracji cywilnej. Ten nowy czy raczej zreformowany system obrony pań­stwa nosi nazwę temów (greckie thema). Temy — znaczne rejony obsadzone przez poszczególne armie czy w każdym razie większe jednostki wojskowe, zagospodarowywane przez nie i fortyfikowa- ne — pokryły z czasem cały obszar cesarstwa. W miejscowościach dogodnie położonych pod względem komunikacji między ogniwa­mi obronnymi takich „okręgów” — kasztelami — stacjonował główny garnizon oraz znajdowało się dowództwo temu. Miejsco­wości te również fortyfikowano.

NAJPOTĘŻNIEJ UFORTYFIKOWANY

  1. Dowództwa temów azjatyckich istniały więc na przykład w Trapezuncie, Sebastei, Amasci, Se- leukei, w Europie zaś m. in. w Salonikach, Nikopolis, Dyrrachion czy w Syrakuzach. Szczegółów budownictwa obronnego kaszteli i fortów w no­wym systemie temów nie ma tu potrzeby omawiać. Same warow­nie budowano na dawny sposób. Mury i baszty zwieńczone krene- lażem i opatrzone otworami strzelniczymi stanowiły zasadniczy element fortyfikacyjny kaszteli. Nadal otaczano też murami mia­sta czy, częściej, umacniano i naprawiano ich dawne mury.  Najpotężniej ufortyfikowany był Konstantynopol. Jego mu­ry obronne miały taki sam charakter, jak większość tego typu obiektów w czasach późnego antyku rzymskiego, a więc miały górą krenelaż, w określonych zaś odstępach wzmocnione były basztami. Biegły one wokół oblanego wodami morza Marmara i zatoki Złoty Róg półwyspu, jaki zajmowało miasto, wzdłuż linii brzegowej, oraz od strony stałego lądu.

MURY I FORTYFIKACJE KONSTANTYNOPOLA

  1. Pierwsze solidne mury obronne Konstantynopola wzniósł na początku IV w. Konstantyn Wielki, który tu właśnie przeniósł z Rzymu swą stolicę. Teodo- zjusz II (panujący w latach 408—450) dla obrony stolicy przed Hunami, którzy podczas pustoszącego najazdu w 447 r. wtargnęli aż po Termopile, opasał miasto od strony lądu kolejną linią for­tyfikacyjną — potężnym potrójnym murem obronnym, którego znaczne fragmenty zachowały się do dziś w nie najgorszym sta­nie. Mury te, jak i całe fortyfikacje Konstantynopola, stale odnawiane i wzmacniane (m. in. za cesarza Teofila w pierw­szej połowie IX w.), pozwalały stolicy cesarstwa bizantyjskiego opierać się długo wrogom nawet wtedy, gdy państwo zalała tu­recka fala i cały jego obszar ograniczał się właściwie tylko do sa­mego miasta i pobliskich okolic.