METODYKA PORÓWNAWCZA

Metodyka porównawcza dostarcza nam kilku środ­ków postulowanej analizy. Jednym z nich jest ozna­czanie prędkości względnej, z jaką zmienia się w cza­sie określona cecha lub zespół cech. Zanim jeszcze fulguracja myślenia pojęciowego wprowadziła możli­wość dziedziczenia cech nabytych, co wielokrotnie po­większyło tempo ich zmienności, przemiana poszcze­gólnych elementów konstrukcyjnych i zasad struktu­ralnych dokonywała się z bardzo różnymi prędkościa­mi. Zasada strukturalna jądra komórkowego pozostała np. ta sama od jednokomórkowca do człowieka, mikro­struktura genomu jest jeszcze dawniejsza. Natomiast makroskopowa budowa rozmaitych typów istot ży­wych przybierała w tym samym okresie rozwoju wszelkie wyobrażalne formy.

JEDNO Z NAJWAŻNIEJSZYCH ZADAŃ

Musimy się z tym pogo­dzić, że w rozwoju człowieka uczestniczą procesy dwóch rodzajów, które wprawdzie toczą się w bar­dzo różnych tempach, ale są ściśle powiązane wza­jemnym oddziaływaniem: powolny proces ewolucyjny i wielokrotnie szybszy rozwój kulturowy.Jednym z najważniejszych zadań etologii jest roz­różnienie skutków obu tych procesów i sprowadzenie jednych i drugich do właściwych przyczyn. Odróżnie­nie filogenetycznie zaprogramowanych norm zacho­wania społecznego od określonych kulturowo jest, po pierwsze, ogromnie ważne praktycznie, ponieważ przy patologicznych zakłóceniach wskazane są najzupełniej różne środki terapii w zależności od tego, o którego rodzaju elementy zachowań chodzi. Po drugie, pod­stawowe znaczenie teoretyczne ma też ustalenie, skąd pochodzi informacja przystosowawcza, na której zasa­dza się wartość określonego sposobu zachowania dla utrzymania gatunku.

ISTOTA KULTUROWA

W rzeczywistości istotą kulturową, jaką jest dzisiaj, człowiek stał się w toku typowego procesu filogenetycznego. Przebudowa ludzkiego mózgu pod selekcyjnym naciskiem kumulowania wiedzy przeka­zywanej tradycją nie jest procesem kulturowym, lecz filogenetycznym. Dokonała się ona p o fulguracji my­ślenia pojęciowego. Równocześnie nastąpiło prawdo­podobnie całkowite wyprostowanie ciała i subtelniej­sze zróżnicowanie muskulatury dłoni i palców.Nie należy też mniemać, iżby ustała już filogene­tyczna zmienność naszego gatunku. Przeciwnie, po­spieszne zmiany w ludzkiej przestrzeni życiowej i stwarzane przez nie wymagania pozwalają przypusz­czać, że Homo sapiens jest obecnie w trakcie przyspie­szonych przemian genetycznych. Przemawiają za tym przyspieszeniem również takie obserwacje, jak np. szybki wzrost rozmiarów ciała oraz inne uwarunko­wane udomowieniem cechy.

FILOGENETYCZNE PODŁOŻE ROZWOJU KULTUROWEGO

Wobec paraleli i analogii filogenetycznego i kulturo­wego stawania się, tak jak zostały one omówione w poprzednim podrozdziale, nietrudno o wyobrażenie, że chodzi tu o dwa procesy zastępcze wobec siebie, które poza tym toczą się równolegle i bez związku, i nie mają ze sobą przyczynowo nic wspólnego. Takie ujęcie znów otwierałoby pełne pole zwodniczym kon­strukcjom z dysjunktywnych pojęć. Jedna z tych kon­strukcji tkwi u podłoża rozpowszechnionej opinii, ja­koby rozwój kulturowy był wyodrębniony wyraźną i niejako poziomą granicą od poprzedzającej go filo­genezy, którą przedstawia się jako już zakończoną „uczłowieczeniem”. Na tym fałszywym wyobrażeniu zasadza się też opi­nia, że wszystko, co „wyższe” w ludzkim życiu, wszel­kie zwłaszcza subtelniejsze struktury zachowań spo­łecznych są uwarunkowane kulturowo, natomiast wszystko, co „niskie”, polega na reakcjach instynkto­wych.

MOTYWY IDEOLOGICZNE

Myśle­nie dysjunktywnymi pojęciami jest jednym ze źródeł typologicznych podziałów i systematyki, które zdają się być bliskie właśnie nam, Niemcom, i które wielu naszym wielkim myślicielom, między innymi również ; Goethemu, nie pozwoliły odkryć filogenetycznego po­chodzenia istot żywych. W dziedzinie historii kultur ludzkich zaniedbywanie postulowanego przez Freyera wysiłku intelektualnego jest takim samym hamulcem poznawczym, jak w filogenezie ogólnej. Do wspomnianych uprzednio motywów ideologicz­nych, które humanistycznie przygotowanym history­kom uniemożliwiają przyjęcie do wiadomości, że dzie­je kultur toczą się tak właśnie, jak to ma faktycznie j miejsce, należy również idealistyczna wiara w istnienie jakiegoś planowania biegu świata, Dla bar­dzo wielu ludzi fakt, że tokiem historii, podobnie jak filogenezy, kierują wyłącznie przypadek i konieczność, jest, sądząc z doświadczenia, po prostu nie do przy­jęcia.

GŁĘBOKIE ROZEZNANIE

Głębokie rozeznanie wyrażone tym zdaniem spraw­dza się, gdy chodzi o różnorodność filogenetycznie po­wstałych form życia, tak samo jak w przypadku histo­rycznie wytworzonej wielorakości kultur. Potrzebny jest w rzeczy samej „wysiłek intelektualny”, aby stłu­mić w sobie powszechną ludzką skłonność do błędnego widzenia różnic jako przeciwieństw. Rozdzielanie świata fenomenów w pary przeciwieństw jest wrodzo­nym nam pryncypium porządkowania, apriorycznym przymusem myślowym pierwiastkowego typu. Wyni­kająca z niego skłonność do tworzenia pojęć dysjunktywnych (wykluczających się wzajemnie) u niejed­nego myśliciela staje się najwyraźniej przemożna. Bez względu na to, jak wielkie jest znaczenie tej skłonno­ści myślowej jako ogólnego pryncypium porządkowania, trzeba ją jednak koniecznie poskramiać, zwłasz­cza wtedy, gdy chce się zrozumieć historycznie różnorodność form, powstałą w wyniku wzrostu i roz­gałęziania się żywego drzewa genealogicznego.

WZAJEMNY WPŁYW

Wzajemny wpływ, jaki za sprawą tego rodzaju prze­szczepów wywarły na siebie kultury wysokie, mógł być całkiem pokaźny. Niemniej, każda z nich jest w pełnym rozkwicie odmienna od innej w sposób, dla którego słowo „fantastyczny” byłoby przymiotnikiem zbyt słabym. Żadna fantazja nie potrafi wynaleźć ta­kiej różnorodności. „Jeśli zestawić — pisze Freyer — jakiekolwiek wyrwane z nich fragmenty odpowiada­jące sobie z grubsza rozmiarami, inskrypcję hieroglificzną i tekst klinowy, piramidy z Gizeh i ruiny wież schodkowych z Uruk i Ur, płaskorzeźbę ze Starego Państwa i z tej samej epoki stelę triumfalną króla Naramsina z Akkadu, budowle pałacowe minojskiej Krety z ich malowidłami ściennymi i współczesną im architekturę i plastykę państwa Hetytów — to prze­niesienie wzroku będzie za każdym razem skokiem w inny świat i trzeba intelektualnego wysiłku, by róż­nice nie nabrały ostrości przeciwieństw.”

ZA KAŻDYM RAZEM

Za każdym razem powstanie takiego złożonego sy­stemu żywego, który za historykami nazwiemy kul­turą wysoką, polega prawdopodobnie na fulguracji analogicznej do kroków ewolucyjnych, stanowią­cych o powstawaniu gatunków zwierzęcych. Można by nawet przypuścić, że każdy postęp kulturowy polega na integracji uprzednio istniejących i dotąd niezależ­nych podsystemów: kultury wysokie najwyraźniej po­wstawały szczególnie często — choć bynajmniej nie zawsze — wtedy, gdy jakiś lud wędrowny wchodził w bliski kontakt z osiadłym. Przeszczep z obcego bo­gactwa kulturowego, la greffe, jak to nazwał Paul Valery, niejednokrotnie, zdaje się, dawał impuls ful- guracjom w kulturze. Jest to swoisty dla historii kul­tur proces, na który pozwala możliwość dziedziczenia właściwości nabytych.